Zjawa
Pewnego zimowego popołudnia tafla lodu załamuje się pod spacerującą po zamarzniętym basenie pięcioletnią Peggy Buchanan. Jej śmierć pogrąża w żalu dwie starsze siostry, Elizabeth i Laurę. Dziewczynki nie mogą jednak oprzeć się wrażeniu, że Peggy czuwa nad ich losem gdzieś z zaświatów. Trzy lata później miejscowy pastor, który molestował seksualnie Laurę, zostaje znaleziony w stanie agonalnym na terenie plebani z objawami bardzo głębokiego odmrożenia całego ciała. Jest upalne lato i wypadek wymyka się wszelkim próbom racjonalnego wytłumaczenia. Kiedy nieprzyjemne przygody zaczynają spotykać każdego, kto w jakikolwiek sposób zbliży się do którejś z sióstr, Elizabeth uświadamia sobie, że nieżyjąca dziewczynka roztoczyła nad nimi rodzaj kłopotliwej, choć niezwykle groźnej kurateli…
- Oryginalny tytuł: „Spirit” (1995)
- Tłumaczenie: Andrzej Szulc
- Wydawnictwo: Prima (1995)

Lipiec 4th, 2007 o godz. 09:46
książka z wszelakich powodów jest bardzo ciekawa, jednak miałam nadzieję, że koniec bedzie bardziej pomyśny, a tu kolejny „topielec”…
Lipiec 30th, 2007 o godz. 20:59
Ta książka jest wspaniała ,moja ulubiona jest bardzo ciekawa
Wrzesień 19th, 2007 o godz. 23:40
tresc ksiazki jest nudna,jak na horror wogole nie straszna,mozna przeczytac ale mistrz grozy nie wspial sie na wyzyny swoich mozliwosci
Grudzień 2nd, 2007 o godz. 22:31
Ksiązka zupełnie nie w stylu autora. Początek jest strasznie leniwy i cięzko brnie sie przez krajobrazy miasteczka lat 40 w usa. Ktoś napisał że jako horror wypada słabo… generalnie zgodzę się, z tym że mnie ksiązka pociągnęła do refleksji, nie wiem jak Was… generalnie wrażenie pozytywne a na prawde autorowi zdarzały sie nudniejsze kawałki… ksiązka dobra na zaczęcie przygody z Mastertonem – moja ocena 6+/10
Maj 16th, 2008 o godz. 18:18
Książka fantastyczna, niestety, przeczytałam ją tylko raz, bo panie z biblioteki gdzieś ją zgubiły i nie mogłam ponownie wypożyczyć.
Czerwiec 29th, 2008 o godz. 12:05
Jeszcze jej nie skończyłam, ale na razie wywarła na mnie ogromne wrażenie bo nie jest kolejnym horrem z szablonowa akcja, lecz książką która skłania do myslenia i refleksji, bardzo smutna ale wspaniała. Autor pokazał że jest wszechstronny:)
Sierpień 16th, 2008 o godz. 09:20
Zjawa nie należy do najciekawszych książek Mastertona, które przeczytałem. Akcja jest nudna, czasami są ciekawe momenty i zakończenie też niezbyt rewelacyjne
Wrzesień 19th, 2008 o godz. 12:40
Można powiedzieć, że to raczej dobry dreszczowiec w moim przekonaniu.
Książka ciekawa, doskonałe opisy, dobry pomysł na przedstawienie życia po śmierci jak dla mnie troszkę za banalne zakończenie. Ocena w sakli 1-5 to 3+
Aktualnie jestem na etapie czytania kolejnej jego książki „Dziecko ciemności” zapowiada sie ciekawiej od wyżej wymienionej.
Pozdrawiam
Październik 26th, 2008 o godz. 16:44
Faktycznie skłania do refleksji, jak dla mnie jest to interesująca pozycja, coś innego, nieszablonowego, zaskakujące zakończenie – smutne, ale nie jest to na minus – to nie romantyczna historia. Ogólnie polecam, choć może nie wszystkim przypaść do gustu.
Styczeń 16th, 2009 o godz. 13:35
świetna, jedna z moich ulubionych książek Mistrza. trzyma w napięciu do końca, a finał super, bo nie lubię cukierkowych dobrych zakończeń
Marzec 24th, 2009 o godz. 15:54
ta książka jest zajebista…czytałam ją aż…hmm, coś około 20 razy…nie mogę od niej oderwać oczu..naprawdę…
Maj 31st, 2009 o godz. 20:06
Zdecydowanie moja ulubiona książka. Faktycznie nie można jej zaliczyć do najstraszniejszych, ale jest inna niż wszystkie dzieła Mastertona, które do tej pory przeczytałam. A motyw wyobraźni wyjątkowo trafiony i dający wiele do myślenia.
Lipiec 5th, 2009 o godz. 20:32
Bardzo fajna książka , która przeczytałem jednym tchem , racja że mało straszna , ale spodobało mi się.
Sierpień 19th, 2009 o godz. 21:48
chyba jedna z najsłabszych ksiązek Mastertona … nudaaa…
Styczeń 14th, 2010 o godz. 09:24
Jedna z nielicznych ksiazek Grahama w której modliłem się o szybki koniec a on nie nadchodził, i tak to jest u Grahama jak książka dobra to krótka a tu miernota i długa. Dlaczego mysle ze słaba? przeciez to w koncu horror a horror ma straszyc, a tu zamiast straszenia wielkie opisy żalu , oczywiscie kazdy ma swoje zdanie.
Luty 5th, 2010 o godz. 11:17
Mimo iż horror to to nie jest akcja jest ciekawa ale myśle że ta cała Zjawa nei miała w sobie nic strasznego . Mistrz powinien popracować lepiej nad zakończeniem.
Luty 8th, 2010 o godz. 12:55
mi się podobał sposób w jaki Autor przedstawił wyobrażenia i myśli małej Elizabeth. miałam wrażenie jakby napisało to dziecko. a skoro pisał to człowiek dorosły to duży plus dla Mastertona:)