Wizerunek zła
Wstrząsająca opowieść o rodzinie Grayów z Connecticut, pełna emocji i przygód, sporo zdarzeń sensacyjnych, miłosna intryga i erotyka, niemały ładunek tajemniczości i horroru. Całość „rozpisana” w formie dziennika, na następujące po sobie dni dwóch miesięcy.
- Oryginalny tytuł: „Picture of Evil” / „Family Portrait” (1992)
- Tłumaczenie: Paweł Korombel
- Wydawnictwo: Amber (1993)

Sierpień 26th, 2007 o godz. 16:07
bardzo dobra ksiazka,niesamowita historia,wciagajaca akcja od ktorej nie da sie oderwac oczu.Polecam!!!
Listopad 21st, 2007 o godz. 00:18
Super książka, jest w niej wszystko czego dusza zapragnie, polecam
Grudzień 2nd, 2007 o godz. 18:57
Niezła książka. Na początku wydała mi się zbyt schematyczna, jednak okazała się naprawdę wciągająca i intrygująca…
Grudzień 6th, 2007 o godz. 11:18
Wspaniała, i niezwykle wciągająca!
Sierpień 5th, 2008 o godz. 15:56
Książka jest po prostu fantastyczna i ciekawa.
Marzec 4th, 2009 o godz. 17:21
Dla mnie najlepsza ze wszystkich!!!
Marzec 19th, 2009 o godz. 00:58
Bardzo ciekawa książka kręcąca się wokół obrazów, sama maluję i zaskoczyła mnie wiedza mastertona na ten temat, zresztą to geniusz, co tu dużo gadać:)
szkoda tylko że
Show »
na końcu bochater biegał z pogrzebaczem i lał wszystko co się rusza, bo trochę kiczowato wyszło,
no ale cóż, książka i tak jest dobra:)
Czerwiec 4th, 2009 o godz. 13:27
Bardzo dobra książka. Zresztą w tamtym okresie Masterton nie pisywał rzeczy słabych. Może nie ma tu jakichś absolutnie genialnych momentów, całość jest za to równa i wciąga od początku do końca.
Sierpień 17th, 2009 o godz. 22:32
Właśnie jestem w trakcie czytania. Jak na razie – rewelacja!
Październik 23rd, 2009 o godz. 18:19
Ciekawa książka, dużo opracowań jest na google
Listopad 10th, 2009 o godz. 13:59
niezła książka…No ale bym nie przesadzał z tą jej dobrością…
Grudzień 1st, 2009 o godz. 12:52
książka ogólnie dobra.choć myślę, że nie warto w komentarzach zamieszczać informacji jakie jest zakończenie. traci to wtedy cały sens…
Marzec 19th, 2010 o godz. 22:34
Książka jest świetna. Ma w sobie i klimat i to „coś”, co sprawia, że trudno się od niej oderwać.
PS. Gdyby ktoś kiedyś planował nakręcić film, Willem Dafoe idealnie pasowałby do roli Maurice’a Graya. Tak mi się przynajmniej wydaje.