Wstrząsająca opowieść o rodzinie Grayów z Connecticut, pełna emocji i przygód, sporo zdarzeń sensacyjnych, miłosna intryga i erotyka, niemały ładunek tajemniczości i horroru. Całość „rozpisana” w formie dziennika, na następujące po sobie dni dwóch miesięcy.
– Oryginalny tytuł: „Picture of Evil” / „Family Portrait” (1992)
– Tłumaczenie: Paweł Korombel
– Wydawnictwo: Amber (1993)
bardzo dobra ksiazka,niesamowita historia,wciagajaca akcja od ktorej nie da sie oderwac oczu.Polecam!!!
Super książka, jest w niej wszystko czego dusza zapragnie, polecam 🙂
Niezła książka. Na początku wydała mi się zbyt schematyczna, jednak okazała się naprawdę wciągająca i intrygująca…
Wspaniała, i niezwykle wciągająca!
Książka jest po prostu fantastyczna i ciekawa.
Dla mnie najlepsza ze wszystkich!!!
Bardzo ciekawa książka kręcąca się wokół obrazów, sama maluję i zaskoczyła mnie wiedza mastertona na ten temat, zresztą to geniusz, co tu dużo gadać:)
szkoda tylko że [spoiler]na końcu bochater biegał z pogrzebaczem i lał wszystko co się rusza, bo trochę kiczowato wyszło, [/spoiler]no ale cóż, książka i tak jest dobra:)
Bardzo dobra książka. Zresztą w tamtym okresie Masterton nie pisywał rzeczy słabych. Może nie ma tu jakichś absolutnie genialnych momentów, całość jest za to równa i wciąga od początku do końca.
Właśnie jestem w trakcie czytania. Jak na razie – rewelacja!
Ciekawa książka, dużo opracowań jest na google
niezła książka…No ale bym nie przesadzał z tą jej dobrością…
książka ogólnie dobra.choć myślę, że nie warto w komentarzach zamieszczać informacji jakie jest zakończenie. traci to wtedy cały sens…
Książka jest świetna. Ma w sobie i klimat i to „coś”, co sprawia, że trudno się od niej oderwać.
PS. Gdyby ktoś kiedyś planował nakręcić film, Willem Dafoe idealnie pasowałby do roli Maurice’a Graya. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Książka bardzo dobra jednak swą fabułą przypomina „Portret Doriana Graya” Oscara Wilde’a o którym z resztą również były wzmianki.
Cudowna, wciągająca książka! Od niej zaczęła się moja mania na Mastertona, teraz „połykam” jego książki. Polecam ją każdemu kto lubi takie klimaty^ ^
Moja historia z Mastertonem również zaczeła się od tej książki i uważam go z Mistrza:)