Tengu
Opowieść o demonicznej zemście… W potwornie zniekształconym ciele Kappy kryje się straszliwa śmiercionośna moc, która sprawia, że na Kalifornię spadają najokrutniejsze japońskie demony. Będzie to pierwszy krok w kierunku całkowitego zniszczenia Ameryki. Tylko jeden człowiek zna plany Kappy. Czy zdoła go powstrzymać?
- Oryginalny tytuł: „Tengu” (1983)
- Tłumaczenie: Barbara Cendrowska
- Wydawnictwo: Amber (1991), Zysk i S-ka (1996), Rebis (2004)


(19 głosów, średnia ocena: 3.74 na 5)
Maj 20th, 2007 o godz. 21:48
Piękna, piękna, piękna książka!! Pełna napięcia, akcji, krwi i brutalności… Szczególnie podoba mi się pierwsza scena za nagą pięknością i scena w szpitalu. Zaskoczyło mnie zakończenie, pozytywnie. Bardzo polecam. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać.
Październik 22nd, 2007 o godz. 19:12
Książka jest świetna, czytałem ją jako pierwszą pana Mastertona, gdyż …. zaciekawiła mnie okładka i opis z tyłu książki. Akcja toczy się po zrzuceniu bomby na Nagasaki i Hiroszimę przez amerykańskich lotników, a Japończycy pragną zemsty, gdyż Kappa
Kliknij, aby zobaczyć spoiler »
jest okropnie zniekształcony, jednak stwarza strasznie silnych i prawie niezniszczalnych wojowników tengu.
Książka trzyma w napięciu, polecam w szczególności.
Sierpień 30th, 2008 o godz. 13:32
Mnie osobiście nie przypadła do gustu daje 4
Październik 31st, 2008 o godz. 10:46
Ciekawy pomysł na książkę, ciekawe opisy przemocy oraz seksu. Duży plus na sam pomysł z Tengu. Jedyny minusik to zbyt
Kliknij, aby zobaczyć spoiler »
chaotyczne zakończenie
. Śmiało można polecić tą książkę.Ocena to dobre 4
Pozdrawiam
Styczeń 15th, 2009 o godz. 22:50
Raczej mastertonowski średniak. Brakuje trochę niesamowitej atmosfery, książkę w dużej mierze czyta się jak powieść sensacyjną. Plusem jest niespotykany dotąd rozmach akcji i nieźle zarysowane postaci. Innym minusem – to, że w pierwszej połowie jest miejscami nudna.3/5
Styczeń 16th, 2009 o godz. 13:40
nie spodobała mi się, raczej średnia, może brak tej atmosfery i tajemniczości
Czerwiec 4th, 2009 o godz. 14:23
Początek bardzo mnie wciągnął, ale zakończenie – BEZNADZIEJA…